MOJA ŻYCIOWA HISTORIA
Wspomnienia z dzieciństwa
Moja droga z psychologią i duchowością zaczęła się na długo przed tym, zanim zrozumiałam, czym jest psychologia i czym jest duchowość. Już jako mała dziewczynka potrafiłam wyjść
poza to, co działo się na zewnątrz, szukając dla siebie schronienia, gdy świat zewnętrzny stawał się zbyt trudny. Siadałam na gałęzi wiśniowego drzewa, w sadzie dziadków, zamykałam oczy i czułam, jak wszystko staje się ciche. Dziś nazwalibyśmy to medytacją. Wtedy było to po prostu moje miejsce, przestrzeń, w której mogłam usłyszeć siebie.Moja ciekawość świata i ludzi prowadziła
mnie sama. Kiedy miałam dziewięć lat, poprosiłam
rodziców o książkę o życiu Mahatmy Gandhiego. Dla nich było to niepojęte — skąd dziecko w tym wieku wie o istnieniu kogoś takiego? Dwa lata później, zamiast wymarzonej
zabawki, zażyczyłam sobie… Buddę. Były to czasy komuny, nie było wtedy dostępu do takich publikacji. Moi rodzice patrzyli na mnie z
niedowierzaniem — nie wiedzieli, kim jest Budda ani Gandhi.
Ja wiedziałam tylko jedno:Istnieje większa prawda niż to, co widać napowierzchni. I ja chcę ją odnaleźć. Nie potrafiłam jeszcze używać słów„duchowość”, „introspekcja”, „kontemplacja”. To, co dla innych było filozofią, dla mnie było naturalnym stanem istnienia. Byłam dzieckiem, które nie pytało„dlaczego?”.Byłam dzieckiem, które pytało „kim jestem?”. Zanim nauczyłam się rozumieć ludzi,
nauczyłam się ich czuć. Gandhi nauczył mnie odwagi. Budda nauczył mnie ciszy. A życie — miłości.
I wtedy, jako ta mała dziewczynka, nie miałam pojęcia, jak bardzo nauki, do których mnie tak ciągnęło, staną się moim ratunkiem. Nie wiedziałam, że kilka lat później całe moje dzieciństwo pęknie. Że stracę wszystkich najbliższych: mojego brata, mojego tatę i na kilka lat moją mamę.
Nie wiedziałam, że przyjdzie mi stanąć twarzą w twarz z pustką, jakiej nie da się opisać słowami. Że upadnę na kolana — tak dosłownie, jak symbolicznie. I dopiero tam, w tym miejscu największego bólu, zrozumiałam, dlaczego jako dziewczynka sięgałam po Gandhiego, dlaczego wspinałam się na wiśniowe drzewo, by -przetrwać.
Rodzinna tragedia
W wieku 17 lat zrozumiałam, co znaczy stracić wszystko. W tragicznym wypadku zginął mój brat. Kilka miesięcy później odszedł mój tata —nie uniósł ciężaru tej tragedii. A wtedy coś umarło też w mojej mamie. Jej ciało żyło, ale dusza — już nie. Jej wewnętrzna tragedia trwała piętnaście lat. W tym czasie czułam, jak grunt pod moimi stopami dosłownie się rozsuwa. Jakby ktoś wyjmował z mojego życia cegłę po cegle: dom, rodzinę, bezpieczeństwo, nadzieję. Wraz z moim tatą i ukochanym bratem
umarło moje szczęście i poczucie, że świat jest miejscem, w którym można bezpiecznie oddychać. Pojawiło się coś, czego nie życzę żadnemu dziecku: poczucie, że zostaje się samemu w świecie,
którego nie da się unieść. Pojawił się wtedy straszliwy ból i lęk.Taki, który wdziera się pod skórę i odbiera oddech.
Ale to właśnie ten ból stał się moim motorem— zmusił mnie do szukania sensu życia wtedy, kiedy żadnego sensu nie widziałam.
Szukałam odpowiedzi, błądziłam, zadawałam pytania, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć. Życie wydawało mi się labiryntem bez
wyjścia — pełnym ścian, pustki i milczenia. Po latach zrozumiałam, że przez cały ten czas żyła we mnie jedna, mała, nieśmiertelna
cząstka. Cząstka, której nie dało się złamać. Cząstka, która szeptała:„Chcę żyć inaczej. Chcę żyć prawdziwie. Chcę żyć.” ” Chcę tworzyć dobre życie” To ona prowadziła mnie przez ciemność. To ona nie zgodziła się umrzeć razem z bólem. Udało się.
Ta tragedia była dla mnie traumatycznym doświadczeniem, które moje ciało pamięta do dziś — ale już w zupełnie innym wymiarze.
Nie jako rana, lecz jako źródło świadomości Zrozumiałam, że nie możemy zmienić tego, co się wydarzyło, ale zawsze możemy uzdrowić to, co wydarzyło się w nas. Nauczyłam się, że prawdziwa transformacja zaczyna się od akceptacji. Od przyjęcia tego, co jest — bez walki, bez napięcia, bez próby kontroli. Bo dopiero kiedy przestajemy walczyć z życiem, pojawia się przestrzeń na zmianę. Tylko pełne poddanie się chwili, energii, temu co większe od nas,
może stać się bramą do mocy, która zawszebyła w środku.
Mój moment przebudzenia
Pogrzeb najbliższych był moim płomykiem mocy. Płomykiem, który codziennie musiałam podsycać. Codziennie walczyłam wtedy o siebie, o swoje życie i energię do mierzenia się z rzeczywistością.
Uświadomienie sobie, że jesteśmy na ziemi tylko na chwilę, jest jednocześnie przygniatającą prawdą i wyzwalającą możliwością. Utrata bliskich osób, rozpad relacji, ból —to wszystko rozrywa serce na części. Przynosi rozpacz, poczucie niesprawiedliwości, gniew.Ale jednocześnie może stać się impulsem. Wezwaniem do życia inaczej. Do zatrzymania się. Do odmiany tego, na co mamy wpływ. Siebie. Zrozumiałam, że każde doświadczenie —nawet to najtrudniejsze —
jest zaproszeniem, by rosnąć w świadomości. By zobaczyć, co mogę zrobić inaczej. By odzyskać wgląd tam, gdzie wcześniej był
tylko ból. Nasze przeżycia nie pozwalają nam się
zagubić. Wręcz przeciwnie — prowadzą nas do
naszej wewnętrznej mocy. Znalazłam drogę, która pozwoliła mi pomóc samej sobie. Później tą samą ścieżką poprowadziłam
moją mamę —uratowałam ją. A z czasem nauczyłam się, jak prowadzić innych. To stało się moją misją. Moim życiem. Moim powołaniem.
Moja tragedia pozwoliła mi na zrozumienie tego, że cierpienie rodzi się z przywiązania do tego co przemija. Instynktownie nie pozwalamy na to, aby dopuścić do siebie zmiany, które są w naszym życiu i tęsknimy za codziennością, której już nie ma. Złudne pragnienie, aby życie spełniło nasze oczekiwania. Często sami robimy sobie największą krzywdę, ponieważ desperacko chcemy powstrzymać zachodzące zmiany. A życie polega właśnie na akceptacji zmian. Na odpuszczaniu rzeczy, które już przeminęły. A także na wykorzystaniu tego co mamy w danym momencie. Na skupieniu się na swoim wewnętrznym głosie, który poprowadzi do odnalezienia sensu życia.
nasz syn moja miłość
Do macierzyństwa dojrzewałam długo. Mój rozwój duchowy powoli otwierał moje serce i wzmacniał ducha. Z jednej strony czułam spełnienie i wdzięczność za życie, które już miałam, a z drugiej — głębokie, ciche pragnienie czegoś więcej. Jakby jakaś część mnie szeptała, że w moim życiu jest jeszcze przestrzeń do wypełnienia sobą. Podświadomie wiedziałam, że macierzyństwo przyniesie ze sobą bezwarunkową miłość.Czasem czuję w sobie głos, który nie
pochodzi z rozumu — tylko z duszy. Wtedy również go usłyszałam. Choć lekarze twierdzili, że nie będziemy mieć dzieci.
Wiem też, czym jest ból utraty ciąży. A jednak życie napisało inny scenariusz, ten do którego miałam dostęp i którego byłam pewna. Wbrew rokowaniom, wbrew prognozom, wbrew logice —pojawiał się nasz cud. Nasz syn. Obecnie ma 16 lat. Kiedy miał rok, podjęliśmy z jego tatą trudną, ale dojrzałą decyzję o rozstaniu.
Pozostaliśmy w bardzo dobrych relacjach i do dziś wspólnie prowadzimy naszego syna, wspierając się wzajemnie jako rodzice co jest naszym osobistym sukcesem. Zaufałam sobie. Zaufałam drodze.
Nie poddałam się, mimo że nie wiedziałam jeszcze, dokąd mnie prowadzi. Z czasem odkryłam w sobie coś, co
wcześniej szukałam na zewnątrz —bezwarunkowe szczęście i spokój,
zakorzeniony we mnie samej. Dziś jestem spełnioną kobietą, matką i żoną, przerobiłam programy rodowe i transgeneracyjny ból mojej rodziny. Wiem, że każdy człowiek nosi w sobie potencjał szczęścia — niezależnie od tego, jaką drogę przeszedł i ile bólu doświadczył. Życie nauczyło mnie, że każda przeciwność jest lekcją. Nie po to, aby nas złamać, ale po to, aby nas obudzić. Po każdym upadku możemy wstać silniejsi, bardziej świadomi i bardziej zakorzenieni w
sobie.Warunek jest tylko jeden: musimy podjąć
decyzję, że chcemy żyć inaczej. Ja musiałam przejść tę drogę sama.
Dziś wiem, że nikt nie musi iść tą drogą w samotności. Mogę towarzyszyć Ci w Twoim procesie. Będziemy iść razem — krok po kroku —nawet jeśli droga będzie wyboista. Możesz oprzeć się na moim doświadczeniu, dopóki nie odnajdziesz własnej siły.
terapeutyczne wsparcie
Na prowadzonych warsztatach, ustawieniach systemowych, kursach oraz odosobnieniach, od ponad 25 lat wskazuje na szczęście i spokój, które są zawsze dostępne. Są schowane głęboko pod wszystkimi ranami a jednocześnie całkowicie niezależne od okoliczności. Poprowadziłam już ponad setki tygodniowych odosobnień i kilkaset warsztatów oraz kursów, wykładów i prelekcji na temat radykalnego przebudzenia, uważności, transgeneracji oraz dostępu do własnych zasobów pozwalających wydobyć osobiste znaczenie i sens istnienia.
Pragnę Tobie pokazać jak przestać żyć wzorem, a własnym życiem w autentyczności. Chcę Cię zabrać poza powierzchowny zgiełk Twojego życia do jego głębszej warstwy, tam gdzie kierują Tobą ograniczające wzorce, abyś je uwolniła i wiodła życie, jakie chcesz w wolności emocjonalnej. Chcę pomóc Tobie żyć w wolności od tysiąca wewnętrznych głosów krytyki tak, abyś mogła wsłuchać się w ten jeden najważniejszy głos swojego życia – Twój własny. Pragnę wesprzeć cię w procesach ugruntowania siebie w nowej
rzeczywistości opartej na samoakceptacji i samopoznaniu.
Nasze wewnętrzne braki mogą zostać zastąpione poczuciem pełni, cechującym nasze autentyczne ja, nigdy potem, a teraz.
Przebudzenie oznacza dla mnie ten moment kiedy zaczynamy z odwagą wyrażać siebie w zgodzie z naszym wewnętrznym światem, przestajemy dostosowywać się do oczekiwań otoczenia. Gdy dociera do nas, że żyliśmy jedynie pewnym wyobrażeniem siebie i zaczynamy odrzucać wszystko to co od dziś nie pasuje do naszego autentycznego Ja.
Pragnę wesprzeć cię w procesach ugruntowania siebie w nowej rzeczywistości opartej na samoakceptacji i samopoznaniu.
Moje praktyki
Przebudzenie to stan głębokiego wglądu, że to co naszym zdaniem widzimy, dotyczy bardziej tego jak myślimy, niż samej rzeczywistości. Potrzeba wiele odwagi, aby przejrzeć na wylot wszystkie pajęcze sieci przekonań, z których budujemy swój los, zdrowie a w konsekwencji całe życie. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie się z nich wyplątać i uzyskać jasny obraz własnego świata.
Naszą najważniejszą misją jest odnaleźć siebie pod tym wszystkim co nas zniewala, obcować z rzeczywistością taką, jaka pojawia się nam przed oczami, bez zniekształcania jej, aby pasowała do jakiejś, często nie naszej opowieści. Prawdziwa miłość do siebie to znajomość siebie i bezwarunkowe uznanie oraz przyjęcie wszystkich aspektów bez odrzucenia. Gdy się budzimy, zdajemy sobie sprawę, że nigdy nie kochaliśmy w pełni swojego ja, ponieważ nie znaliśmy siebie i warunkowaliśmy zintegrowanie całości w jedność.
Każda rzecz, której nauczam jest poparta moim własnym doświadczeniem. Moja ścieżka pokazuje mi, jak wiele się nauczyłam i jak wiele mogę pokazać innym ludziom. Praktyka duchowa zupełnie zmieniła moje podejście do otaczającego mnie świata. Całe życie się rozwijam i obserwuję jak zmienia się moja codzienność. Najbardziej zmieniło mnie uświadomienie sobie, że każdy dzień powinien być wypełniony wdzięcznością za otrzymane łaski a nasze życie oparte na uważności, wewnętrznej mądrości i prawdzie.
Moja ścieżka kompetencyjna Z WYKSZTAŁCENIA PRAWNICZKA Z PASJI
- Certyfikowany nauczyciel mindfulness MBSR/(certyfikat Maindfulness Based Stress Reduction wydany przez Institute for Mindfulness-Based Approaches/Polski Instytut Mindfulness,
- Członkini Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli MBSR I MBCT,
- Wykładowca Polski Instytut Mindfulness POLIM w latach 2020-2022
- DYPLOMOWANY MIĘDZYNARODOWY COACH w podejściu ZEN COACHINGU wydany przez Kare Landfalda,
- Nauczyciel, koordynator, osoba wprowadzająca Mindfulness do szkół w Polsce.
- Dyplomowany nauczyciel MBCT w trakcie certyfikacji TERAPII POZNAWCZEJ OPARTEJ NA UWAŻNOŚCI zapobiegania nawrotom depresji MBCT organizowanego przez OXFORD MINDFULNESS CENTRE PRZY WYDZIALE PSYCHIATRII UNIWERSYTETU W OXFORDZIE oraz Fundacji Rozwoju Mindfulness,
- Nauczyciel dyplomowany MBCL Mindfulness Based Compassionate Living Course. Frits Kostner i Erick van den Brink Holandia,
- Absolwentka Kursu Build Resilience Through Mindfulness and Compassion-Joe Loizzo & Abdelrahman,
- Coach Uważności/ Mindfulness,
- Absolwentka Kursu Trauma Sensitive Mindfulness,
- Dyplomowany nauczyciel medytacji Vipasana Insight,
- Absolwentka Kursu Trauma Sensitive Mindfulness,
- Absolwentka kursu Coping with Trauma Related Dissociation,
- Uczyłam się i uczę od najwspanialszych nauczycieli w Azji jak i Europie wszystkim im jestem bardzo wdzięczna za bezcenne lekcje i rozwój,
- Absolwentaka Dyplomowanego kursu Trening Rodzicielski w Terapi Schematów,
- Absolwentka Dyplomowanego Kursu Psychotraumatologii,
- Konsultantka Totalnej Biologi / Recall Healing,
- Dyplomowany Radjesteta,
- Trenerka Radykalnego Wybaczania,
- Absolwetnka wszystkich stopni kursu Silva.
- Terapeutka Systemowa / Ustawień Systemowych Berta Hellingera
- Terapeutka Ustawień Intencji Franza Rupperta /Trauma Relacyjna
- Hipnoterapeutka Transpersonalna oraz Regresyjna
- Terapeutka Somatic Hypnosis
